30 sierpnia 2012

...a nie mówiłem...

Oczy powoli wracają do formy. Winowajca złego stanu, moich oczu, został namierzony. To monitor w pracy. Niby nowy, spełnia wszystkie normy. Jednak sześć godzin dziennie, to za dużo. Wszystkie te przesiadywania spowodowane są wprowadzaniem "na gwałt" n.o.w.e.g.o. (strona www). Prosiłem, tłumaczyłem, że trzeba dokonać zmian, że to staroć, itede, itepe. Ale nie docierało. Wszystko poszło do przodu tylko nie my - i to co kiedyś było nowe teraz odeszło do "Krainy Wiecznych Łowów", a trzy dni temu się posypało. Plus jest tylko taki, że przewidziałem taką sytuację i mam wszystko prawie przygotowane. I stąd te moje przesiadywania i dopieszczanie. Samo na usta się ciśnie "a nie mówiłem"...