30 kwietnia 2012

...jak pech to pech...

Papula śmiała się na długi weekend jeszcze tylko poniedziałek w pracy i błogie leniuchowanie. Jednak jest jedno małe ale... bo jak człowiek ma pecha to w drewnianym Kościele cegłą oberwie. Zaczęło się niewinnie jakieś drobne, małe drapanie w gardle - pastylka pomogła na chwilę. Jednak już w niedzielę zaczął się szturm na gardło i zatoki, a bólu nie dało się opisać. Wytrwałem do wieczora. Wieczorem przyjąłem jakieś specyfiki jakie zostały po ostatniej wizycie u Panoramiksa i do łóżka. W łóżku SAUNA - mam nadzieję, że wypociłem to cholerstwo. 

Dzisiaj wizyta u Panoramiksa. Wziąłem dwa dni urlopu (jak tak dalej pójdzie to do końca roku nie styknie) i się kuruję. Dzięki tylko, że gardło i oskrzela czyste ale słabiutki jestem - sześciolatek by mi napukał. 

Od jakiegoś czasu uprawiam zabawę z kijkami - nordic. Zapowiadało się tak fajnie ale choróbsko i awaria sprzętu. Odbiór z reklamacji dopiero około osiemnastego maja. NO BOSZZZ. 

Nic tylko qrwa na bierki się przerzucę.

I tym miłym akcentem kończę... bo sauna taka... piććććććććććććć

27 kwietnia 2012

...dieta-nie-dieta...

Właściwie to nie stosuję diety. Po prostu nie ma diety cud. Upsss... i się wydało. Szkoda mi ludzi, którzy myślą, że wypiją różowy kisielek i  już będą mieć figurę laseczki. Albo wpierniczą całą lasagne, a na deser pigułkę cud i już schudną. Nidy w to nie wierzyłem. Istnieje tylko jedna dobra metoda tzw. (czyt. miej żarcia) ja dodatkowo dodaję człon WR (czyt. więcej ruchu). Reasumując najlepsza metoda aby zgubić brzuszek to MŻ-WR.
***
Sam jestem grubaskiem, lubię sobie podjeść ale w pewnym momencie życia przychodzi taka chwila kiedy człowiek mówi DOŚĆ!!! Jako, że dodatkowo jestem leniwy to trzeba było coś szybko wymyślić - iść po najniższej linii oporu. Najlepszą więc metodą okazało się jedzenie do godziny osiemnastej - potem tylko woda mineralna (sprawdzone-działa, pomysł Połówki). Oj pamiętam jakie bolączki były na początku. Wiedzieliście, że człowiek może mieć delirkę na punkcie jedzenia. Aż mnie nosiło. Aha i jeszcze do tego zero, powtarzam zero ćwiczeń. Nie chciało mi się ćwiczyć - wystarczyła walka z lodówką. Efekt końcowy to zgubiłem 25kg. W chwilach słabości zapychałem się zwykłymi płatkami kukurydzianymi i pomagało. Dodam jeszcze iż kiedy jadłem tylko do osiemnastej to nie zwracałem uwagi na to czy jem słodkie, czy tłuste. Przestrzegałem tylko zasady papu do godziny W.


18 kwietnia 2012

...uff...

Wreszcie chwilka spokoju. W pracy jak cisza to cisza, jak mnie zawalą robotą to jeszcze większa cisza i tylko słychać klikanie i stukot klawiszy. Aha no i od czasu do czasu "o fak". Więc zrobiłem sobie małą przerwę, bo łeb pęka i w oczach już się troi od wprowadzania danych. Uff...

11 kwietnia 2012

...ciuchowa zmora powraca...

Próbowałem odwlec ten boląco-naglący temat na później ale niestety dłużej się nie da. Robi się coraz cieplej, a moja garderoba ucierpiała bardzo i zaczynają pojawiać się na pólkach pustki. Na dzień dzisiejszy potrzebujemy kurtki, koszul, koszulek, nowych dżinsów, buty, wymieniać dalej... Jak ja mogłem doprowadzić do takiego stanu... Postanowiłem odwiedzić lokalnych dostawców odzieży i niestety ZONK!!! Ciuchy pojawiły się i to nawet sporo. TYLKO CO Z TEGO. JAK NAJWIĘKSZY ROZMIAR TO ROZMIAR KRASNOLUDKOWY.  
***
Wypatrzyłem sobie kurtkę - właśnie na ten okres przejściowy. Ładna była. Czarna, modny fason, opcja z podpinką i co. I dupa blada. Wcisnąłem się w nią tylko pojawiło się jedno ale. Rękaw w moim przypadku kończył się w połowie przedramienia. Z zapięciem też był problem głupie 5cm brakło.   Nie no ja się zastrzelę czy co. Napaliłem się na kurtkę więc lecę do sprzedawcy i jedna dobra nowina to tylko taka, że są oni producentem owej rzeczy. Więc szczęśliwy proszę o wzięcie moich wymiarów i uszycie mi takowej kurtki. No i niestety się nie da bo cytując sprzedawcę: "...panie, kurtki to my szyliśmy w styczniu...". Koniec cytatu. Normalnie ręce i nogi opadają. To skąd ja qrwa mogłem wiedzieć, że w styczniu się szyje kurtki. W styczniu to ja nie myślałem o kurtce bo fak-jeden było minus dwadzieścia stopni na dworze. I ja myślałem tylko o jednym. O GORĄCYM KUBKU!!!
***
Pomyślałem sobie. No facet masz problem. Jak są takie cyrki z kurtką, to co będzie z kolejnymi rzeczami. Nie będę was torturował  i opisywał moich poszukiwać. Stwierdzam tylko, że poległem na całej linii. Dziękować, że jest Internet i sklepy dla nieco większych.

P.S. Szanowna pani sprzedająca. Rozmiar XXXL to w przeliczeniu 64/66 więc proszę nie wciskać ludziom, że koszulka o rozmiarze na oko 42 to inaczej XXXL.  

10 kwietnia 2012

...święta, święta i po...

Oj zleciały te święta, zleciały te wolne dni. I co... i powrót do brutalnej rzeczywistości. Ciężko było ruszyć te swoje szanowne cztery litery z łóżka i powlec się do pracy. Marudzę powiecie, ale tak jest ze mną, jak się nie wyśpię to jestem marudny. Chociaż z tym niewyspaniem to lekka przesada. Pobiłem swój kolejny rekord i spałem w sumie przeszło szesnaście godzin. Organizm to sam wie czego potrzebuje. Na to spanie złożyło się kilka czynników stresujących, które oczywiście wystąpiły przed świętami. No bo po co później albo wcale. Więc człowiek zapierniczał od świtu do nocy. W święta miał być odpoczynek i tu wystąpiło małe ale... bo oczywiście trzeba było wszystkich poodwiedzać (rodzinkę). Trzeba było się teściom znudzić, a rodzicom przypomnieć o swoim istnieniu. Więc człowiek latał między rodzinką. Dopiero wczoraj popołudniu był mały luzik i byczenie się. Na większe byczenie czekam do weekendu majowego ale sza... bo jak coś zaplanuję to nigdy nie wychodzi.

5 kwietnia 2012

...ustawa emerytalna...

Obok Sejmu przechodzi małżeństwo i słyszy dobiegające "Sto lat!!! Sto lat!!!".
- Kochanie, który polityk ma dzisiaj urodziny? - pyta żona.
- Żaden. - odpowiada mąż.
- To co oni tak świętują - docieka żona.
- Nie świętują, tylko uchwalają nową ustawę emerytalną....